6/27/2013

58

Wczoraj uważam ,że poszło mi z płynną całkiem nieźle. Liczyłam na to ,że wchodząc na wage zobaczę choć trochę mniej... a tu 0,2 kg więcej ;/  Porażka. I dziś porażka, bo staram się , chce coś zmienić. A ta cholerna waga ROBI WSZYSTKO żeby mój plan był kolejną porażką.

Cały dzień męcze się z pakowaniem, bo za niedługo się przeprowadzam. Jest jeden wielki rozpiździel, a jak tylko wchodze do pokoju to odechciewa mi się wszystkiego.

Rodzice robią wszystko , przeciwko mnie. Chce kontynuować kurs angielskiego, chce się kształcić. A oni kurwa nie, nie będziesz. A to przez jebanego ojczyma. To on nastawia mame przeciwko mnie. Maskara.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz