12/11/2012

47 ( 1 dzien plynnej )

Wczoraj - totalne zawalenie, vifon, czekoladki, wiele tego było.Mimo tego waga się nade mną zlitowała i jest naszczęście tylko pół kg więcej czyli 78kg teraz. Jak na mnie to dobrze. Tak jak szybko chudnę , tak szybko mi się przybiera.
Tak jak w temacie zaczełam dziś płynną. Jestem z siebie bardzo zadowolona , bo i mam dobry humorek i wszystko mi pięknie idzie. Razem z Juliette K. podjęłyśmy walkę z naszymi kg  dietą płynną, plan jest taki aby wytrzymać jak narazie do świąt.

Byłam wczoraj u chirurga i specjalisty od kolan. Pomijając ,że czekałam ok 2 godzin na wizyte , która trwała ok 15 min i kosztowała 150 zł dowiedziałam się ,że czeka mnie operacja kolana. I myślałby kto: głupie skakanie na trampolinie i  już operacja kolana ( dosłownie wiercenie brr) . Tak to jest jak ma sie 20 kg za dużo na sobie. :/

Blog jest skończony. Zrobiłam wszystko jak chciałam. Dopieszczony i uważam ,że piękniutki.

W niedzielę ponownie zaczęłam kręcić na hula hopie. Pewnie od razu większość powie : "ja niestety nie umiem" i też bym zapewne była w tym gronie gdybym nie weszła na :http://hulahoop-dance.blogspot.com/ 
a konkretnie na :http://hulahoop-dance.blogspot.com/2010/07/nadal-spada.html
I dalej umiałam już kręcić i jednocześnie obracać się ,chodzić, krecić na szyji , na kolanach, uczyłam się też zejścia z lassa do talii ale niestety nie dosżło to u mnie do skutku. Teraz zaczynam znowu i mimo ,że jutro mam dwa sprawdziany w tym jeden z matmy , której szczerze niecierpie dam rade, choćbym miała zarwać nocke.

Troszke ostatnio mi wali na główke mówiąc wprost , bo pościagałam sobie gry na telefon i gram jak głupia w jakieś pierdoły typu babrbie robiąca ciastka itd. Czuje powracające dzieciństwo. A może nie ? Nie nie czuje go. Bardziej czuje je bawiąc się z siostrą w dom :)

2 x ice tea w puszce (200)

cappucino (80)
2x koktajl wellness (100)
zupa kalafiorowa wywar (100)
razem: 480 kcal
Edit:
Było więcej...


Zawaliłam , zaraz sie porycze i rzygam sobą , swoim życiem i swoim wielkim cielskiem.

14 komentarzy:

  1. Też myślę o płynnej, ale na pewno nie na tak długo. A wiesz może, ile można schudnąć na takiej diecie?

    OdpowiedzUsuń
  2. No ładnie , ładnie :) Płynna też jest dobra:) Ja mam głodówkę do świąt, także mniejwięcej podobnie, jednakże staram się nie pić takich rzeczy.;p Powodzenia + dodaję do linków :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak pięknie ! :)) Z dietą i na blogu :) Podoba mi się bardzo.
    Na płynnej do świąt? ;o wytrzymasz? Szacunek :) Też bym chciała spróbować ale niestety nie mogę, bo studia wymagają ode mnie wiele wysiłku, czeka mnie jutro kolokwium i za tydzieńkoszmarny egzamin więc skądś siłę trzeba brać. Ale trzymam kciuki za Ciebie :)
    Nie strasz z tym kolanem ! Mnie tak wczoraj bolało, że prawie utykałam ;) Mam nadzieję że nie będzie Ci dokuczało za bardzo i prędko się wyleczy.
    Pozdrawiam icepło, dobranoc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szacunek mie się nie należy, zawaliłam , a same chęci nie wystarczą jeśli brak silnej woli.
      Dobrze ,że jesteś rozważna, i wiesz ,że organizm potrzebuje energi przy takim ogromie nauki :)

      Usuń
  4. Mam pytanie. Ja np. 400 kcal dziennie, i schudne OKOLO 200-300 gram dziennie. Czy na plynnej, spozywajac wiecej jak 400 kcal, chudnie sie szybciej ?? Wiem ze zalezy od organizmu, ale pytam sie o zdanie.
    Blog piekniutki, ale jak ostatnio weszlam to bylo ciekawiej, porozrzucane zdjecia, i ponumerowane notki. Bardzo bylo oryginalnie ^^
    A rodzice nie czepiaja sie ze nie jesz :) ?Bo wiem ze wiekszosc na to narzeka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też uważam ,ze było ciekawiej ale zauważyłam ,że wtedy nie widać pod notkami komentarzy ,więc zrezygnowałam z tego szablonu :)
      Co do płynnej to nie orientuje się na tyle. Specjalistką jest Ania więc do niej kierować pytania :)

      Rodzice się nie czepiają , bo powiedzmy ,że nie wyglądam na anorektyczke, wiec nawet sie cieszą ,że nie jem dużo. Czasami tylko babcia marudzi ,że mięsa , albo obiadu nie zjadłam.

      Usuń
  5. ładny i bilans i wygląd bloga faktycznie piękny (i umiem komentować!:))
    ślicznie:) powodzenia z matmą, dasz radę! nie mam ani hula hopa ani miejsca do kręcenia, niestety. Ale gratuluję szczerze. jeszcze tydzień i smsy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (i umiem komentować!:)) - nie rozumiem o co ci chodzi. Przecież wcześniej jak blog był inny to też komentowałaś ;p
      Ja też za bardzo miejsca nie mam do kręcenia ale jak przesune stól w kuchni do drzwi to miejsce jest xD
      Czekam, czekam z niecierpliwością na smski :**

      Usuń
  6. Ja hula hop nie umiem, nie lubię, uciekam! XD
    Ładny blog, zgadzam się!
    Powodzenia z płynną! <3
    Trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z miłą chęcią też bym się podjęła tej płynnej. :)
    Już kiedyś pisałam, że współczuję Ci z tym kolanem, masakra, też miałam problemy ale nie aż tak poważne.. ; /
    Blog jest śliczny, a 0,5 kg to nie jest tak źle jeszcze. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety dziś zawaliłam , także możesz się do nas dołączyć od jutra :**

      Usuń
  8. Bilans na pewno dobry i zaraz będe czytac Twojego bloga od poczatku :)

    I zapraszam na mojego bloga:
    http://pro-ana-swiat.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dobrze, że tylko 0,5 kg. Ja też czasami ściągam sobie gierki Barbie, jakieś laleczki. A wiesz co jest w tym najlepsze? Że to nic złego powspominać sobie stare, dobre czasy i upiec wirtualne ciasteczka :). Zawsze możesz zacząć na nowo od następnego dnia, przecież nadchodzi. Nie przejmuj się. Jestem z tobą :).

    OdpowiedzUsuń
  10. eh, też zawaliłam. nie jesteś sama. damy radę to naprawić!

    OdpowiedzUsuń